Co finalnie zastąpi WIBOR? Co to znaczy dla Klientów i banków?
Opublikowano: 21 października 2024Od zapowiadanej zmiany minęło już dwa lata. Termin wprowadzenia w życie, znów ulega opóźnieniu. Kiedy i na co zostanie docelowo zamieniony WIBOR?
Reforma wskaźników referencyjnych w Polsce napotyka na kolejne opóźnienia i wiadomo już, że jej wdrożenie nie nastąpi na początku 2025 roku. Z ostatniego komunikatu Narodowej Grupy Roboczej wynika, że uruchomiono dodatkową fazę konsultacji publicznych. Co więcej, indeks WIRON, który wcześniej był rozważany, nie jest już brany pod uwagę – obecnie rozważa się WIRF.
Czy kredyty będą dzięki zmianie tańsze?
Obecnie wiadomo, że wskaźnik WIBOR (stanowiący m.in. podstawę oprocentowania kredytów hipotecznych) z pewnością zostanie wycofany, ale wciąż brak konkretnych informacji, co go dokładnie zastąpi i kiedy to nastąpi. Czy z perspektywy Polaków, którzy już mają kredyt lub planują go zaciągnąć, taka zwłoka i niepewność mogą budzić obawy?
Teoretycznie, tak. W kwietniu 2022 roku premier Mateusz Morawiecki zaprezentował reformę wskaźników referencyjnych jako sposób na zmniejszenie obciążeń kredytowych dla Polaków. Zapowiedziano wycofanie WIBOR-u, a nowy indeks miał być „znacznie bardziej korzystny dla kredytobiorców”.
A jak wygląda sytuacja w praktyce? Co ta reforma oznacza dla klientów banków? Czy pożyczki rzeczywiście staną się tańsze, a miesięczne raty kredytów hipotecznych spadną, co mogłoby wpłynąć na mniejsze zarobki banków?
Naszym zdaniem zmiany będą bardziej techniczne, bez większych zmian dla kredytobiorców. Jest to reforma techniczna, która według nas nie wpłynie na obniżenie kosztów pożyczania. Oczekiwanie na tą zmianę z nadzieją tańszego finansowania, może skończyć się zawodem.
Jakie skutki dla kredytobiorców to oznacza?
Przypomnijmy, że reforma wskaźników referencyjnych wynika z unijnych regulacji, zgodnie z którymi państwa członkowskie, w tym Polska, muszą zrezygnować z wskaźników typu IBOR (Interbank Offered Rate) na rzecz wskaźników RFR (risk free rate). Jakie konsekwencje ma to dla osób spłacających kredyty mieszkaniowe? Przede wszystkim, zmienią się zapisy w niektórych umowach, gdzie oprocentowanie ustalono jako WIBOR + marża. Ta zmiana powinna przebiegać automatycznie, bez konieczności wizyty w banku czy podpisywania nowych umów, podobnie jak przy zastąpieniu LIBOR wskaźnikiem SARON w kredytach CHF.
Jeśli nowy wskaźnik będzie niższy (lub wyższy) od WIBOR-u, Ministerstwo Finansów będzie zobowiązane do wyliczenia tzw. spreadu korygującego, aby żadna ze stron – ani banki, ani klienci – nie była stratna lub uprzywilejowana. W praktyce wysokość rat kredytowych nie powinna więc ulec większym zmianom.
Jak zmieni się wysokość raty?
Z kolei może nieznacznie zmienić się tempo, w jakim wysokość rat reaguje na zmiany stóp procentowych NBP. WIBOR jest wskaźnikiem wyprzedzającym, uwzględniającym przyszłe potencjalne zmiany stóp. Oznacza to, że w okresie podwyżek stóp procentowych, wzrost miesięcznych rat kredytowych następuje dość szybko, a w przypadku obniżek – spadek jest również zauważalny stosunkowo wcześnie.
Nowy indeks będzie natomiast „spóźniony” w stosunku do rynku, czyli oparty na bieżących danych rynkowych. Oznacza to, że kiedy stopy procentowe rosną, kredytobiorcy zauważą wzrost rat z opóźnieniem, podobnie jak w przypadku spadku stóp. Jednak w dłuższej perspektywie czasowej wszystko powinno się wyrównać.
Kredyty po nowemu, czy będą tańsze?
A jak wygląda sytuacja z nowymi kredytami, które będą oparte na nowym wskaźniku referencyjnym? Czy jeśli będzie on niższy, hipoteki staną się automatycznie tańsze?. Wiele zależy od strategii banków, ich polityki marżowej, podejścia do kształtowania cen, prognoz dotyczących sytuacji rynkowej oraz wyników finansowych w długim okresie. Niemniej jednak oprocentowanie kredytów nie wynika bezpośrednio z wartości wskaźnika referencyjnego. Banki muszą ustalać stawki tak, aby po uwzględnieniu kosztów pozyskania kapitału i ryzyka, działalność kredytowa była dla nich opłacalna.
Może się więc okazać, że zmiana wskaźnika referencyjnego z WIBOR na inny będzie praktycznie niezauważalna dla kredytobiorców. Finalnie koszt kredytów zależy od kształtowania się rynkowych stóp procentowych.
Czy WIBOR można zaskarżyć?
Na reformę wskaźników referencyjnych można spojrzeć również z perspektywy obecnych prób podważania WIBOR-u w kredytach hipotecznych w złotych, gdzie celem wielu osób jest osiągnięcie korzyści podobnych do tych, które udało się wywalczyć w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Do polskich sądów wpłynęło już kilka tysięcy pozwów związanych z WIBOR-em, a także skierowano pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Wśród podnoszonych zarzutów pojawiają się kwestie braku dostatecznej wiedzy konsumentów na temat ryzyka zmiany stóp procentowych, a także brak pełnej przejrzystości w wyliczaniu WIBOR-u, z podejrzeniem, że banki, które rzeczywiście mają wpływ na jego ustalanie, mogły manipulować jego wysokością.
Dodatkowego zamieszania mógł wprowadzić premier Morawiecki, który wiosną 2022 roku mówił o wprowadzeniu nowego, „transparentnego i przejrzystego” wskaźnika, co pośrednio sugerowało, że WIBOR nie spełnia tych cech. Obecnie stanowisko rządu i organów nadzorczych jest takie, że z WIBOR-em wszystko jest w porządku i nie ma podstaw do jego podważania. Czy reforma wskaźników to zmieni? Raczej są na to małe szanse, by dało to nowe argumenty w ręce osób kwestionujących WIBOR.
Dlaczego WIRON nie spełnił oczekiwań?
Jak już wspomniano, nie jest jeszcze przesądzone, jaki wskaźnik zastąpi WIRON. Aktualnie prace Narodowej Grupy Roboczej koncentrują się na serii indeksów typu WIRF (WIRF, WIRF+, WIRF- oraz WIRF+/-). WIRF, czyli Warszawski Indeks Rynku Finansowego, oparty jest na transakcjach depozytów niezabezpieczonych w grupie instytucji kredytowych i finansowych.
Początkowo planowano, że to WIRON zastąpi WIBOR, a ING Bank Śląski w 2023 roku wprowadził nawet kredyty oparte na tym wskaźniku (choć później wycofał je z oferty). Jednak w kwietniu bieżącego roku pojawiły się poważne wątpliwości dotyczące WIRON-u. „W trakcie obserwacji wskaźnika zauważono jego najwyższą zmienność w porównaniu z innymi analizowanymi indeksami, co skutkowało najmniejszym prawdopodobieństwem stworzenia płynnego rynku instrumentów pochodnych.