Nowy Ład co nas czeka?
Opublikowano: 13 kwietnia 2021Ostatnio dużo słyszymy o zapowiedziach programu, który ma sporo zmienić, postawić „na nogi” gospodarkę po pandemii. Takie są dumne założenia. Jednak co niesie za sobą Nowy Ład i jakie zmiany wprowadzi? Co wiemy na chwilę obecną?
Treść programu nazwanego Nowym Ładem mieliśmy poznać 20 marca. Program ma prezentować temat dotyczący już sytuacji po opanowaniu wirusa, a tego jeszcze, jak możemy zauważyć nie widać.
Kiedy poznamy zatem program w pełnej okazałości? Zapewne najwcześniej w maju.
W poniższym artykule postaraliśmy się zebrać informacje dotyczące tego programu.
Zmiany podatkowe zwane rewolucją
Na tę rewolucję mają się składać:
– likwidacja lub znaczne zmniejszenie odliczenia w PIT składki zdrowotnej
– koniec z ryczałtem składki NFZ dla samozatrudnionych
– podniesienie drugiego progu podatkowego z 85 tys. na 120 tys. złotych.
– podwyżka kwoty wolnej od podatku do 30 tys. złotych
Większa kwota od podatku i II próg do 120 tys. złotych
W tym przypadku możemy przypuszczać co nas może czekać w rzeczywistości. Zmiana kwoty wolnej od podatku na do poziomu 30 tys. złotych byłaby ogromnym wydatkiem. Mówimy to o rzędzie kilkudziesięciu miliardów złotych. Wydaje się to w obecnym momencie dość mało prawdopodobne.
Podniesienie wysokości drugiego progu podatkowego. Obecnie gdy przekroczymy roczny dochód 85 tys. zł. (dokładnie 85528 zł), wchodzimy na drugi próg podatkowy i od tego momentu od kwoty ponad 85 tys. zł. płacimy już nie 17, a 32% podatku.
Jeżeli planowane zwiększenie kwoty drugiego progu weszłoby w życie, to na drugi próg przechodzilibyśmy przy dochodach miesięcznych 10 tys, zł miesięcznie, a nie jak teraz 7127 zł.
Ostatnia zmiana, która dotyczyła zmiany stawki podatkowej miała miejsce 12 lat temu, w roku 2008. Wtedy to zlikwidowano stawkę podatku wynoszącą 40 procent. Od tego momentu zamiast 40, od nadwyżki ponad 85 tys. płacimy właśnie 32 procent podatku.
Brak odliczenia składki zdrowotnej
Tutaj nie mamy jeszcze pewności czy odliczenie będzie zmniejszone czy zupełnie zlikwidowane.
Obecnie każdy zatrudniony odprowadza do ZUS składkę zdrowotną w wysokości 9 procent swojego wynagrodzenia brutto. Większość bo 7,75 procenta jest odliczona od podatku dochodowego.
W przypadku pensji w wysokości 5 tys. brutto, ta wartość to 375 zł. W przypadku, kiedy odliczenie zostałoby zlikwidowane, o tyle pracownik otrzymałby mniej.
Jeżeli takie rozwiązanie wejdzie w życie, niewykluczone że zostanie zastosowany jakiś rodzaj progresji. Jest to mało prawdopodobne, aby rząd zmniejszył w ten sposób wynagrodzenie zarabiającym najmniej.
Jednak ile mogą stracić osoby zarabiające więcej niż przytoczone tutaj 5 tys. brutto? Na szczegóły musimy jeszcze poczekać.
Składka na NFZ uzależniona od dochodu
Ta zmiana chyba najbardziej ze wszystkich może dotknąć przedsiębiorców.
Obecnie samozatrudnieni płacą dzisiaj składkę od 80 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw ostatniego IV kwartału poprzedniego roku. W tym roku 9 proc. od tej kwoty daje nam 381 złotych.
Według tego co wiemy na chwilę obecną w Nowym Ładzie, przedsiębiorcy mają płacić składkę uzależnioną proporcjonalnie od dochodów.
Takie rozwiązanie na pewno spowoduje zwiększenie w dość znaczny sposób oddawania na rzecz państwa części dochodów przez jednoosobowe firmy. W jak dużym stopniu? Na razie jeszcze nie wiadomo.
Wprowadzenie takiego rozwiązania, mogłoby znacznie zmniejszyć liczbę pracowników etatowych przechodzących na samozatrudnienie.
Cztery progi podatkowe?
Zatem mamy kilka zmian, wpływających na wysokości podatków. Jak twierdzi Ministerstwo Finansów, zaproponowane zmiany mają być neutralne dla budżetu państwa.
Co to oznacza? Jeżeli to prawda oznacza to tyle, że jedni stracą inni zyskają.
Według zapowiedzi na zmianach skorzysta 17 mln podatników (obecnie liczba podatników składających PIT to ok. 27 mln). Zatem jeżeli ma się dla budżetu nic nie zmienić, to jakby nie liczyć 10 mln podatników ma zapłacić więcej niż do tej pory.
Na podstawie tego co wiemy na chwilę obecną, wszystko wskazuje, że wybór pada na przedsiębiorców…
Według informacji, które posiadamy obecnie po wprowadzeniu Nowego Ładu, stawki podatkowe mogą wyglądać następująco:
– 9 % dla dochodów do 30 000 rocznie,
– 26 % od 30 000 do 120 000 rocznie,
– 41 % od 120 000 do 1 miliona
– 45 % powyżej miliona złotych
Kto zyska, kto straci?
Biorąc pod uwagę dostępne informacje możemy przypuszczać jak będzie to wyglądać. Opierając się na wyliczeniach ekonomisty Pana Michała Zygmunta, zyski i straty z uwzględnieniem wysokości zarobków będą przedstawiać się następująco:
Osoby zarabiające do 5,8 tys. brutto zyskają. Niewielka ilość zarabiających do 12 tys. złotych brutto miesięcznie też może zapłacić nieco niższy podatek.
Wszyscy pozostali, którym dochód wychodzi powyżej 12 tys. miesięcznie brutto, będą płacić wyższe podatki.
Oczywiście to jedynie wstępne wyliczenia i przypuszczenia. Na całościową ocenę i dokładne, realne wyliczenia musimy poczekać do oficjalnej prezentacji projektu, zwanego Nowym Ładem.
Co z podatkiem liniowym?
Na razie nie ma żadnych przesłanek o tym by 19 procentowy podatek liniowy dla samozatrudnionych miał zniknąć. Jednak głównym powodem jego wprowadzenia było ograniczenie szarej strefy. W tamtych realiach miało to sens. Obecnie przy coraz większej ilości narzędzi mających na celu skuteczne ściąganie podatków, zasadność takiego rozwiązania traci coraz mniej na zasadności i obawiam się, że nie tylko ja na to zauważyłem…
Można zatem przypuszczać, że kwestia podatku liniowego może być w przyszłości przesądzona.
Podsumowanie
Jak można podsumować Nowy Ład na podstawie przecieków jakie przedostały się do mediów? Na pewno to, że jedni zyskają, a jedni stracą. Wszystko wskazuje na to, że zyskają zarabiający statystycznie mniej. Stracą natomiast wszyscy ci, którzy zarabiają więcej. Jak dużo? Tego na razie nie wiemy. Z jednej strony przez wyższe składki podatków oraz uzależnienie składki na NFZ od dochodów. Na razie jednak są to jedynie przypuszczenia, ale wszystko na to wskazuje.
Kiedy projekt ujrzy światło dzienne? Miał ujrzeć 20 marca, ale zostało to anulowane przez sytuację pandemiczną w kraju. Według informacji jakie są dostępne, projekt zostanie zaprezentowany najwcześniej w maju.
Czy zaprezentowany wejdzie w życie, tego nie wiadomo. Jeżeli nie wystarczy większości parlamentarnej, może zamiast rewolucji podatkowej stać się jedynie obietnicą i postulatem wyborczym autorów.