Samozatrudnieni będą już niebawem, co miesiąc spowiadać się fiskusowi

W ramach popularnego ostatnio Polskiego Ładu, resort finansów zamierza wprowadzić nowy obowiązek dla firm jednoosobowych. Przedsiębiorcy będą zobligowani do comiesięcznego wysyłania raportów dotyczących rozliczenia podatku dochodowego. Dotyczyć to będzie każdej firmy, również samozatrudnionych.

Powołując się na serwis prawo.pl, te nowe przepisy mają zacząć obowiązywać już od stycznia 2023 roku.

Comiesięczny raport

Każdy przedsiębiorca udostępni fiskusowi raport o rozliczeniu podatku dochodowego swojej firmy. Raport będzie musiał zawierać m.in. księgę przychodów i rozchodów oraz ewidencję środków trwałych.

Projekt dodatkowo zakłada, prowadzenie ksiąg rachunkowych przy użyciu programów komputerowych, dzięki czemu będą mogły one być regularnie przesyłane do urzędu skarbowego.

Dzięki takiemu rozwiązaniu, fiskus będzie mógł o wiele łatwiej zweryfikować czy przedsiębiorca nie zawyża przypadkiem swoich kosztów. Ułatwi to również skarbówce przeprowadzanie zdalnych kontroli, gdyż większość potrzebnych informacji będzie już na miejscu.

Nabycie sprawdzające, czyli prowokacja

Przepisy w Polskim Ładzie dodatkowo zakładają wprowadzenie tzw. nabycia sprawdzającego. To nic innego niż inaczej nazwana prowokacja przeprowadzona przez urzędnika pod przykrywką. Wygląda to tak, że odwiedza nas urzędnik państwowy jako przypadkowy klient, korzysta z naszych usług i przy tym sprawdza, czy wypełniliśmy wszystkie swoje obowiązki wobec państwa.

Za takie praktyki jeszcze niedawno, urzędnicy byli karani. Przyszły projekt zawarty w programie Polski Ład, ma być tak skonstruowany, by urzędnik skarbowy, mógł przeprowadzić takiego typu prowokacje wobec wszystkich przedsiębiorców, którzy zobowiązani są do rejestrowania sprzedaży.

Przypadek z żarówką

Zapewne wielu z nas pamięta sławny przypadek z wymianą żarówki, na który wpadły dwie urzędniczki z US z Bartoszyc. Odwiedziły one warsztat samochodowy tuż przed zamknięciem i poprosiły o pomoc przy samodzielnie spreparowanej usterce żarówki.

Mechanik wymienił żarówkę, a że było późno, a dodatkowo sam warsztat nie sprzedawał żarówek, mechanik powiedział „da pani jakieś 10 złotych”

Na to tylko czekały przebiegłe urzędniczki, wlepiając mandat w wysokości 500 zł, którego mechanik nie przyjął.

Nie zagłębiając się w szczegóły, finalnie po wyroku sądu pierwszej instancji, który uznając winę pracownika odstąpił od wymierzania kary, kilku odwołaniach urzędniczki skarbówki, sprawa skończyła się zwolnieniem pomysłowej pani z urzędu przez samego dyrektora Krajowej Administracji Skarbowej.

Wszystko wskazuje, że po wejściu w życie „nabycia sprawdzającego” takie działania pomysłowych urzędników z urzędów skarbowych będą na porządku dziennym.