Podatkowy Polski Ład przegłosowany. „Firmy już się mogą przygotowywać”

Wbrew krytyce organizacji gospodarczych i posłów opozycji, projekt zmian podatkowych został z niewielkimi zmianami przyjęty przez sejmowa komisję, a w ostatni piątek Polski Ład został przegłosowany w sejmie.

Obawy polskich przedsiębiorców dotyczące krótkiego czasu na przygotowanie się do zmian bagatelizuje Minister Skarbu Państwa. „Już mogą się przygotowywać”

Posłowie z sejmowej Komisji Finansów Publicznych obradowali nad projektem tzw. Polskiego Ładu przez 13 godzin, ale wprowadzili niewiele merytorycznych zmian. Projekt zebrał mnóstwo krytycznych uwag, ale i tak nie przeszkodziło to posłom Zjednoczonej Prawicy w tym, by go przyjąć.

Nie przeszkodziło to również, żeby w piątkowy wieczór został przegłosowany w sejmie.

Za głosowało 235 posłów, 217 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu.

O samym projekcie więcej tutaj.

Przecież firmy mają sporo czasu

„Polski Ład to znaczące obniżenie podatków dla ponad 90 procent obywateli Polski, więc spodziewałem się, że wszyscy to poprą. Chyba tylko czysta gra polityczna nie pozwoliła im na to” – ocenił po sejmowych głosowaniach przewodniczący sejmowej komisji finansów Henryk Kowalczyk (PiS).

Przeciw byli wszyscy obecni posłowie Koalicji Obywatelskiej (123). Podobnie było w Lewicy, choć jeden poseł obecny na sali sejmowej się wyłamał. Takich wyjątków nie było w Koalicji Polskiej, Konfederacji i Polska2050, które były jednoznacznie na „nie”.

Henryk Kowalczyk pytany, jak odnosi się do zarzutów, że od 1 stycznia 2022 roku może być problem, bo firmy nie są przygotowane na zmiany w tak szybkim tempie, odparł: „Ustawa jest uchwalona, poprawek pewnie będzie niewiele, więc już się mogą przygotowywać”.

Teraz ustawa trafi do Senatu. Zgodnie z założeniami rządu, ma wejść w życie od 1-go stycznia 2022 roku. Zatem musi zostać uchwalona i ogłoszona przed końcem listopada tego roku.

Bez konsultacji

Eksperci organizacji gospodarczych podczas obrad komisji zwracali uwagę, że niektóre rozwiązania nie były w ogóle konsultowane z przedsiębiorcami i pojawiły się tuż przed skierowaniem projektu do sejmu.

Dotyczy to przepisów wprowadzających podatek przychodowy od spółek wykazujących straty lub niską rentowność. Takie rozwiązanie spowoduje jeszcze większe nierówności w traktowaniu podatników.

Równi i równiejsi

Daleko nie trzeba szukać. Sektor handlu detalicznego jest właśnie przykładem firm niskomarżowych. Zatem bardzo prosto mogą podlegać obowiązkowi płacenia tego podatku. Z drugiej strony mamy autopoprawkę rządu, która zwalania z tego podatku firmy z branży wydobywczej, lotniczej i energetycznej, czyli stricte głównie spółki należące do Skarbu Państwa.

Podsumowanie

Rządowi udało się rozreklamować projekt Polskiego Ładu jako obniżkę podatków dzięki m.in. nagłaśnianiu podwyższenia kwoty wolnej w PIT. Rzekomo ma na tym skorzystać 18 mln obywateli.

To jednak tylko chwyt reklamowy. W rzeczywistości za sprawą zakazu odliczania od podatku składki zdrowotnej obniżkę odczuje najwyżej kilka milionów osób, głównie emerytów.

Projekt przynosi znaczące zwiększenie obciążeń dla przedsiębiorców, co znajdzie odbicie w podwyższonych cenach towarów i usług. W rezultacie, nawet jeśli osoba zarabiająca około 4 tys. zł miesięcznie zyska co miesiąc około 100 zł, to ta korzyść zostanie zniwelowana rosnącymi cenami. Na dodatek pospieszne prace nad ustawą rodzą ryzyko wielu sprzeczności w prawie podatkowym, co dodatkowo utrudni życie wielu podatnikom, a zwłaszcza przedsiębiorcom.