Zmiany w opodatkowaniu lekarzy ratowników medycznych i pielęgniarek w 2022 roku

„Polski Ład” zmienił zasady opodatkowania osób, które wykonują zawody medyczne. Lekarze oraz pielęgniarki nie mogą już korzystać od stycznia 2022 r. z  opodatkowania w formie karty podatkowej, jeżeli pracują na rzecz m.in. szpitali, przychodni oraz innych ośrodków. Z jakich form opodatkowania mogą teraz korzystać? Na co się zdecydować?

Pamiętajmy – do 20 lutego należy wybrać formę opodatkowania.

Co się zmieniło?

W poprzednim roku wielu lekarzy oraz ratowników medycznych otrzymało indywidualne interpretacje, dzięki którym mogli skorzystać z karty podatkowej.

Dzięki temu maksymalny podatek, który by zapłacili nie przekraczałby 21 888 zł. Bez względu na to, ile wyniesie dochód.

Polski Ład w praktyce zlikwidował istnienie tej formy rozliczania się dla branży medycznej.

Dodatkowo, tak zachwalany przez rząd ryczałt ewidencjonowany, wcale nie musi okazać się atrakcyjny.

Spory zamęt i niepewność, tak właściwie można opisać sytuację w jakiej znaleźli się lekarze czy ratownicy medyczni.

Tylko rok temu, rząd daje szansę na płacenie niższych podatków dzięki karcie podatkowej.
Wielu lekarzy, obawiając się nowych przepisów, wystąpiło o indywidualne interpretacje w tej sprawie, a dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził im, że mogą zamienić podatek liniowy na kartę podatkową. Tyle, że to co było aktualne do 31 go grudnia 2021 roku, od 1 stycznia 2022 roku za sprawą Polskiego Ładu – już nie jest.

Co do zasady z karty podatkowej może skorzystać niewielu.

Z kolei obniżony ryczałt opłaca się tylko tym, którzy nie mają kosztów (więcej o ryczałcie i jego pułapkach tutaj). Reasumując wielu lekarzom świadczącym swe usługi w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej pozostaje podatek liniowy.



Co mamy do wyboru?


Lekarz prowadzący działalność gospodarczą, czyli własną praktykę lub mający umowę cywilnoprawną (kontrakt) z placówką ochrony zdrowia (szpitalem, przychodnią) ma do wyboru teoretycznie cztery formy opodatkowania:


-zasady ogólne (skalę podatkową 17 proc. i 32 proc.),


-podatek liniowy (19 proc., niezależnie od wysokości dochodu)


-ryczałt od przychodów ewidencjonowanych (do 31 grudnia 2021 roku 17 proc., a od 1 stycznia 2022 roku – 14 proc.)


-kartę podatkową  (stała wysokość podatku, ustalona przez dyrektora właściwego urzędu skarbowego, zależna od liczby przepracowanych w miesiącu godzin)

do 48 godzin – to 16,3 zł za każdą godzinę,

od 49 do 96 godzin to 782,40 zł plus 21,7 zł za każdą godzinę ponad 48 godzin oraz 1824 zł za pracę ponad 96 godzin w miesiącu.

Zatem najniższa stawka to 782,4 zł, a najwyższa 1824 zł.


O tym, czy lekarz ma prawo do ryczałtu czy karty podatkowej przesądza definicja wolnego zawodu z art. 4 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.

Obecnie przez wolny zawód rozumie się pozarolniczą działalność gospodarczą wykonywaną osobiście m.in. przez lekarzy i lekarzy dentystów bez zatrudniania na podstawie umów o pracę, umów zlecenia, umów o dzieło oraz innych umów o podobnym charakterze osób, które wykonują czynności związane z istotą danego zawodu.

Do grudnia 2020 roku dodatkowo wolnym zawodem nie było wykonywanie działalności na rzecz osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej albo na rzecz osób fizycznych dla potrzeb prowadzonej przez nie pozarolniczej działalności gospodarczej.

Co odejście od tego warunku w 2021 roku oznacza w praktyce?

Lekarze zwykle nie tylko prowadzą własną praktykę, ale też pracują dla kogoś, np. szpitala, przychodni. I do grudnia 2020 roku praca na rzecz innych podmiotów uniemożliwiała im wybranie karty podatkowej. 1 stycznia 2021 roku to się zmieniło, a karta stała się dla lekarzy bardziej atrakcyjna niż podatek liniowy.


Wielu jednak bało się wybrać nową formę opodatkowania.  Trzeba to zrobić do 20 stycznia  i zapytać fiskusa, czy może. A dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w kilku interpretacjach uznał, że tak.

Na przykład uznał, że według karty może rozliczać się prowadzący indywidualną praktykę chirurg (0113-KDIPT2-1.4011.624.2021.2.AP), ortopeda (0113-KDIPT2-1.4011.689.2021.2.AP), anestezjolog (0113-KDIPT2-1.4011.583.2021.2.MAP), ginekolog (0112-KDIL2-2.4011.522.2021.1.KP), neurolog (0113-KDIPT2-1.4011.534.2021.2.ISL), mimo że współpracują przy tym z innymi osobami, np. pielęgniarkami.

Fiskus przyznał im jednak rację, że wykonują usługi wysokospecjalistyczne.

Od 1 stycznia 2022 roku za sprawą Polskiego Ładu przepisy o karcie znowu się zmieniły, i to niekorzystnie dla lekarzy.

Po jednym roku, znów zmiana


Po pierwsze od 1 stycznia 2022 roku z definicji wolnego zawodu zniknęli lekarze, a także dentyści, położne, pielęgniarki, psycholodzy i fizjoterapeuci.

Prawo do pozostania przy karcie zachowają ci, którzy się nią rozliczali 31 grudnia. To oznacza, że medycy rozliczający się liniowo lub według skali nie mogą przejść na kartę, nawet gdy mają interpretację fiskusa. A to nie koniec problemów.

Ci, którz rozliczają się kartą, zachowają do niej prawo, jednak pod pewnym warunkiem.

Po 1 stycznia 2022 jeżeli dalej będą się rozliczać w ramach karty podatkowej, to już niestety nie będą mogli, jeżeli pracują na rzecz m.in. szpitali, przychodni oraz innych ośrodków.

Czyli to nic innego, jak powrót do zasad sprzed roku 2021, gdy ten zapis został zmieniony.

Z karty mogą korzystać tylko wtedy, kiedy przyjmują w swoim gabinecie, swoich pacjentów.

Skąd taka zmiana? Jak wyjaśnia w uzasadnieniu ustawodawca, karta podatkowa jest skierowana do podatników prowadzących działalność w niewielkich rozmiarach i dalsze utrzymywanie takiego stanu rzeczy w odniesieniu do zawodów medycznych jest nieuzasadnione.


Czyli jeżeli nie karta, to co wybrać?

Rekompensatą, właściwie likwidacji karty podatkowej (znakomita większość przyjmuje nie tylko swoich pacjentów, ale również pracuje w przychodniach czy szpitalach), miało być zmniejszenie stawki ryczałtu (z 17 proc. na 14).


Stawka ta ma dotyczyć przychodów ze świadczenia usług w zakresie opieki zdrowotnej (PKWiU dział 86).

Tylko, że pojawia się jedno „ale”. Takie rozwiązanie jest korzystne dla osób nie posiadających kosztów prowadzenia działalności.

Ryczałt 14 proc. jest warty zastosowania dla osób, które wystawiają jedynie rachunek szpitalowi, czy przychodni, ale sam nie posiada żadnych kosztów.

Będąc na ryczałcie, nie możemy rozliczyć kosztów swojej działalności.

Nie trzeba być geniuszem by się domyślać, że prowadzenie własnego gabinetu np. stomatologicznego, czy nawet pielęgniarskiego to spore koszty. Chociażby zatrudnienie personelu, koszty urządzeń, materiałów, wynajem lokalu i wiele innych.


Zatem jeśli ryczałt nie jest dla nas, to co?

No i właściwie dochodzimy do miejsca, gdzie nie ma jednej, konkretnej odpowiedzi.

Wszystko właściwie zależy od wysokości przychodów i wielkości naszych kosztów

Sprawę dodatkowo komplikuje zmiana zasad rozliczania i odprowadzania składki zdrowotnej.

Od nowego roku nie tylko nie możemy jej odliczyć od podatku, ale jej wysokość jest uzależniona od naszego dochodu (zasady ogólne i podatek liniowy), oraz przychodu w przypadku ryczałtu.

Składka zdrowotna dla ryczałtowców jest progresywna, wynika z trzystopniowej skali wyliczanej od przychodu:

W przedziałach:

 do 60 tys. zł, 60-300 tys. zł i powyżej 300 tys. zł.

Spory problem dla rezydentów

Zmiany, jakie wprowadza Polski Ład, dość dotkliwie odczują rezydenci i lekarze, którzy korzystali z karty podatkowej, a teraz nie będą mogli pracować dla szpitali.

W świetle zmian podatkowych, medycy będą mogą preferować przejście na kontrakt. Tyle, że tu pojawi się problem, zwłaszcza dla rezydentów.

Otóż rezydent przez pięć lat ma umowę o pracę ze szpitalem, gdzie się kształci. Po uzyskaniu specjalizacji, jeśli przejdzie na działalność, to chcąc pracować dla placówki, która go wykształciła, nie może wybrać ryczałtu.

Zapewne zmiany przepisu w tej kwestii miały zamysł, aby osoby na etacie nie podejmowały fikcyjnej działalności. W tym przypadku, można było zrobić wyjątek dla rezydentów, gdyż ono nie mają wyboru i są skazani na etat.