Siedem najgłupszych rzeczy, jakie możesz zrobić, kiedy chcesz wziąć kredyt.

Analizując historie i przypadki naszych Klientów, postanowiliśmy podzielić się z Wami, kilkoma najczęstszymi błędami, których definitywnie należy unikać przy poszukiwaniu kredytu dla siebie czy swojej firmy.

Eliminując te dość często powtarzające się rzeczy w dość istotny sposób zwiększycie swoje szanse na uzyskanie dobrego finansowania. Nie dają one co prawda stuprocentowej gwarancji, ale przynajmniej nie zablokujecie sobie drogi do decyzji pozytywnej, czy zaoszczędzicie sobie kłopotów, w jakie dość łatwo można się wpakować…

Poniżej przedstawiliśmy najczęstsze działania, które ciągle się powtarzają, a naprawdę stosowanie ich to słaby pomysł, kiedy starasz się o kredyt:

1.  Składanie zapytań i wniosków kredytowych „na ślepo” w wielu instytucjach jednocześnie.

To chyba najczęstszy błąd z jakim się spotykamy. Często trafiają do nas Klienci, którzy samodzielnie, albo za pomocą niedoświadczonego doradcy lub pośrednika finansowego składają wnioski o kredyt w wielu bankach jednocześnie. Najgorsze jest to, że dzieje się to bez żadnej wcześniejszej analizy zdolności kredytowej Klienta, czy jakiegokolwiek przygotowania. Każdy bank ma swoje określone wymagania, gdzie dany profil Klienta ma większe szansę na decyzję pozytywną wniosku lub wręcz przeciwnie – na pewno wniosek zostanie odrzucony. Sposób rozliczania się z fiskusem, branża, czasami kilkudniowe opóźnienie w spłacie naszych zobowiązań, niestabilny dochód, itp. Dla niektórych banków nie będzie z tym problemów, dla niektórych wprost przeciwnie.

Każde zapytanie kredytowe, czy wniosek zakończony odmową, znacznie obniża szansę uzyskania kredytu, a kilka wręcz przekreśla możliwość uzyskania finansowania. Jak widać nie każdy o tym wie lub pamięta, bo czasami zgłaszają się do nas Klienci z siedmioma czy nawet dziesięcioma zapytaniami o kredyt. Wtedy już nic nie da się zrobić…

Wystarczy krótka analiza Klienta, jego zdolności, dodatkowo znając wymagania danych banków, poszukiwania szybko zawężamy do maksimum 2 lub 3, gdzie szansa na decyzję pozytywną jest największa.

2. Przemilczenie/Zatajenie informacji na temat zaległości zobowiązań lub dochodu.

To także dość często spotykany przypadek. Podczas pierwszej rozmowy z Klientem pytamy, o kwestię posiadanej historii kredytowej, czy posiadanych już zobowiązań. Jak już napisaliśmy w pierwszym punkcie, pozwala to na przygotowanie właściwego sposobu postępowania, gdzie można liczyć na najlepszą ofertę, czy gdzie jest największa szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku.

To naprawdę tak nie działa, że jak powiemy, że nie mamy żadnego kredytu, albo mamy, ale rata jest połowę niższa niż w rzeczywistości, to nikt się nie dowie…

Podobnie z faktem, kiedy mamy większe opóźnienia lub zaległości w spłacaniu swoich zobowiązań. Fakt ten wyjdzie na jaw – naprawdę.

Dane te za każdym razem są weryfikowane i zamiast pomóc podnieść scoring, wręcz przeciwnie, mogą skutkować trafieniem na tzw. czarną listę i uzyskanie kredytu w przyszłości będzie graniczyło z cudem.

Sprawa wygląda trochę tak, jak z adwokatem. Warto być z nim szczerym, dzięki temu będzie wiedział, jaką objąć strategię, żeby poszło wszystko, jak należy i w trakcie nie wyszło na jaw coś, co całe starania zmieni w porażkę.

3. Skorzystanie z pomocy niedoświadczonego doradcy-pośrednika

To nie działa tak, że ten, kto najwięcej nam obieca, powie że nie będzie żadnych problemów i wszystko da się załatwić, na pewno będzie w stanie dotrzymać słowa. Dużo można zrobić, są sposoby na poprawienie zdolności kredytowej, itp.  Wszystko ma jednak swoje granice. Jeżeli ktoś mówi, że BIK, go nie interesuje, każdy jego Klient dostaje finansowanie i to ogromne kwoty bez względu na wszystko, to należy się nieco zastanowić.

Na koniec współpracy z takim profesjonalistą, zdarza się że Klienci trafiają do nas, bogatsi o kilka lub nawet kilkanaście zapytań w bankach z odmową. Taką sytuację naprawdę ciężko przestawić na właściwe tory, które zaprowadzą do uzyskania finansowania. Przeważnie trzeba odczekać pewien czas, czasem dłuższy czas…

Zawsze warto przed rozpoczęciem współpracy poszukać coś o danym doradcy czy firmie, czy posiada jakieś oceny,opinie, jaki ma staż, itp. W dobie internetu, opinii w google czy mediów społecznościowych nie będzie to szczególnie trudne.

4. Dotacja, wszystko „za zero”, ale najpierw trzeba uiścić przedpłatę…

Takie rzeczy też się zdarzają i to częściej niż się nam wydaje. Jeżeli widzicie fantastyczną ofertę, wszystko Wam pasuje i dodatkowo koszty są praktycznie żadne, to warto być czujnym.

Przeważnie w trakcie dalszej rozmowy lub po pewnym czasie wychodzi na jaw konieczność zapłaty, w sumie takiej niewielkiej kwoty, przedpłaty by można przejść dalej. Zdarzają się firmy, które potrafią takie konieczne opłaty dobrze „sprzedać”. Jest im tym bardziej łatwo, kiedy spotkaliśmy się już wcześniej z odmową finansowania, a dodatkowo oferta jest bardzo kusząca.

Najczęściej kończy się to tym, że wypłata „dotacji” niestety nie dochodzi do skutku z różnych powodów, a my jesteśmy „lżejsi” o pewną kwotę. Najczęściej od kilku do kilkunastu procent wnioskowanej kwoty dotacji 😊

5. Dostaliśmy kredyt, podpisujemy wszystko jak leci

W końcu, mamy decyzję pozytywną. Tylko kilka podpisów i kasa na koncie.

No właściwie o to przecież od początku nam chodziło. Jedno małe „ale”. Czy na pewno koszty są nieważne, okres spłaty nieistotny, oprocentowanie się nie liczy, a prowizja to coś co mnie nie dotyczy?

Bo później się zdarza lament i narzekania. Doradca mnie oszukał i naciągnął, gdybym wiedział ile to kosztuje to bym w życiu nie podpisał.

Obecnie, dzięki przepisom w wielu przypadkach mamy czas 14 dni na odstąpienie od niekorzystnej umowy kredytowej. Tak czy inaczej warto przeczytać ze zrozumieniem, to co się podpisuje. Policz, przelicz, na spokojnie. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, nie bój się pytać. Doradca, który jest fair, który nie chce oszukać swojego Klienta, na pewno wszystko wyjaśni i wytłumaczy. Jeżeli nie chce lub odpowiada wymijająco, warto tym bardziej wszystko sprawdzić przed podpisaniem.

6. Bierzemy to co dają, a nie to, czego potrzebujemy

Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że w życiu czy prowadząc firmę, są lepsze, jak i gorsze okresy. Czasami są potrzebne środki na szybko, bo pojawia się dobra okazja inwestycji, czy zakupu wyposażenia w okazyjnej cenie. Jeszcze pilniej są potrzebne środki, kiedy mamy do spłacenia jakieś zobowiązanie, które nałożyło się z terminem zapłaty np. podatku, itp.  Wtedy często się zdarza, że posiłkujemy się szybkim finansowaniem pozabankowym.

Główne minusy są trzy. Pierwszy to cena. Takie produkty są znacznie droższe, niż dobry kredyt bankowy. Drugi to fakt, że posiadając taką „chwilówkę” nasze szansę na dobre finansowanie w przyszłości bardzo maleją. W końcu trzeci minus. Znakomita część takiego finansowania, nie rozwiąże naszych problemów, a tylko spowoduje spiralę zadłużania się.

Będąc w takiej sytuacji, pomimo że czas nie jest naszym sprzymierzeńcem, warto porozmawiać o jakiejś dobrej konsolidacji zobowiązań, a nawet czasem restrukturyzacji.

7. Brak dokładnej analizy naszych potrzeb i możliwości

Zastanawiałem się czy potraktować to jako odrębny punkt, bo to właściwie taka wypadkowa prawie wszystkich poprzednich sześciu podpunktów. To taka absolutna podstawa, od której powinniśmy zacząć nasze poszukiwania i wybór kredytu.

Dokładna analiza naszego raportu BIK, w połączeniu z weryfikacją naszych dochodów, pozwoli dokładnie wyliczyć naszą zdolność kredytową. Dodatkowo, znając nasze potrzeby, będziemy mogli doprecyzować, jakiego finansowania naprawdę potrzebujemy. Na jakie nas stać, a co równie ważne gdzie możemy złożyć wniosek, aby uzyskanie decyzji pozytywnej było najbardziej prawdopodobne

Na pewno nie jest to proste. Wymaga dodatkowo znajomości polityki kredytowej danych banków oraz ich wymagań, które się stale zmieniają.

Natomiast nasze działanie bez powyższej analizy, to takie błądzenie dziecka we mgle. Wyjdzie, albo nie wyjdzie, a jak wyjdzie, to może nie to, co jest mi potrzebne. Poza tym, czy na pewno z takimi kosztami, jakie miały wyjść na początku. 

Reasumując to najczęstsze błędy, które są popełniane przy poszukiwaniu i ubieganiu się o finansowanie. Na pewno nie jest to lista zamknięta bo sytuacji tego typu nie sposób wyliczyć.

Mamy jednak nadzieję, że dzięki tym siedmiu punktom, chociaż część z Was uniknie niemiłych niespodzianek i rozczarowań. W przypadku kredytów i ogólnie finansów, nauczka może nas naprawdę sporo kosztować. Może nie zawsze pieniędzy, ale na pewno w wielu przypadkach czasu i zdrowia.